Okej, już kończę. Życzę miłej dzisiejszej niedzieli oraz super-tygodnia ! :)
_______________________________________
ROZDZIAŁ 6
Jakiś
chłopak. Rzuciłam mu ostrzegające spojrzenie, ale popatrzył na mnie i po chwili
swój wzrok skierował nieco niżej. „No, tak! Za duży dekolt!”- myślałam. Zmrużyłam
lekko powieki, aby nadać sobie nieco znudzony wygląd, ale widocznie wyczytał na
mojej twarzy coś zupełnie innego. W końcu poddałam się i lekko wzruszyłam
ramionami. Ten gest mógł wyczytać jako znak mojej niechęci do zawierania
znajomości, ale nadal patrzył tam, gdzie wcześniej. Zirytowałam się.
-Słucham?-
spytałam uprzejmym głosem, chociaż w środku czułam już, tak doskonale znaną mi,
wrzącą lawę. Podniósł głowę i popatrzył mi w oczy.
-Jesteś tą
nową dziewczyną w szkole, nie?- powiedział, zupełnie nie ukrywając
zainteresowania. Patrzyłam nieco niechętnie na jego osobę, ale lekko się
uśmiechnęłam. Nadal trwałam w dziwnej nostalgii po pocałunku z Patrykiem. Jego
krótkie, ciemnobrązowe włosy oraz błękitne oczy wciąż trwały w mej pamięci.
-Tak i co w
związku z tym?- mówiłam nieco powoli, nie mogąc otrząsnąć się z uczucia
błogości.
-Może
potrzebujesz pomocy? Wiesz, mógłbym oprowadzić cię po szkole- zaproponował.
Rzuciłam mu zdziwione spojrzenie i lekko zmarszczyłam brwi. Szukałam jedynie
odpowiedzi na swoje pytanie zadane do Patryka, a otrzymałam podejrzanego typa
jako zbędnego szkolnego mentora. Chciałam nieuprzejmie oznajmić mu, żeby
spadał, jednak w ostatniej chwili powstrzymałam się. Przecież skoro Patryk mnie
pocałował, to znaczyło, że mu na mnie zależało. Gdybym wzbudziła w nim
zazdrość, na pewno szybko by do mnie przyszedł.
-Okej-
odpowiedziałam z szerokim uśmiechem i lekko wychyliłam się ponad jego ramię.
Podał mi swoją dłoń i przedstawił się.
-Daniel-
uścisnęłam jego rękę.
-Lena-
odparłam, a on wziął mój plecak, jak prawdziwy dżentelmen i zaczął oprowadzać.
Kiedy
przechodziliśmy blisko szkolnej szatni, zobaczyłam z oddali Patryka. Daniel
akurat skończył opowiadać jakiś kawał, typu suchar, a ja zaczęłam śmiać się w
głos, aby zwrócić na siebie uwagę tego, który mnie pocałował. Popatrzył na
mnie, a jego koledzy posłali mi ukradkowe spojrzenia. Ich emocje były doprawdy różnorodne.
Większość z nich chciała się ze mnie ponabijać, ale niektórzy czuli jakieś
dziwne przyciąganie. Oczywiście, że ich uwodziłam! Urodą zostałam obdarzona nie
tylko do celów zawodowych, ale również dla zwykłej przyjemności wodzenia
mężczyzn za nos, wywoływania u nich zazdrości oraz pożądania, a na końcu
wbijania noża w serce. Uwielbiałam bawić się z nimi w ten sposób! Jednak w
oczach i emocjach Patryka, nie zauważyłam żadnych odczuć, które sugerowałyby na
bliskie zazdrości uczucia. Zdenerwowałam się, więc chwyciłam Daniela za ramię i
poprosiłam o pokazanie klasy biologicznej.
Jeszcze się
policzymy, kochasiu- pomyślałam, ale już po chwili zdałam sobie sprawę, że ten
przymiotnik nie opisywał Patryka tak jak powinien. Miłość lub bardziej
pożądanie i niepewność tkwiła w moim sercu, którego tak naprawdę nie miałam.
Było jedynie w posiadaniu ciała człowieka, jakie przywdziałam. Biło, ponieważ
musiało odrzucać wszelkie podejrzenia, ale nie dlatego, żebym nie umarła.
Na korytarzu zauważyłam
podejrzanego chłopaka. Przyglądał mi się, próbując ukryć za marmurową kolumną,
jednak wypatrzyłam jego spojrzenie. Miał nieco przydługą grzywkę w kolorze
blond, trochę już przetłuszczoną. Ciemne, chyba granatowe oczy wpatrywały się
we mnie z dziwną odrazą i dozą zainteresowania. Poczułam na sobie, nie tylko
jego wzrok, ale także dziwne i drobne kryształki lodu, które uderzały w moje
ciało. W miejscach tych uderzeń, dostawałam czerwonych oparzeń. To tylko bardziej
spotęgowało tęsknotę za dotykiem Patryka. Dlaczego nasz pocałunek nie mógł
trwać dłużej? I dlaczego teraz mnie unikał?
Daniel posłał
mi zainteresowane spojrzenie i mocniej chwycił mnie w talii. Oczywiście, ten
gest nie był dla mnie szczególnie komfortowy. Chciałam, aby przytulał mnie
jedynie Patryk, jednak tego nie udało mi
się spełnić. Moje postanowienia, a zarazem zadania, jakie sobie przeznaczyłam
na ten tydzień to:
1.Złapać w
miłosne sidła Patryka;
2. Dowiedzieć
się, kim on jest, do cholery?!;
3. Otrzymać
więcej informacji na temat inwazji demonów, o której wspomniał mi Los.
-Och Losie, czemu jesteś moim przyjacielem, a nie
możesz wpłynąć na me życie?- szepnęłam do odbicia w tafli kawy, jaką zaparzyłam
sobie, gdy wróciłam do domu. Po tych słowach, zasiadłam do wszelkich pisemnych
prac na uczelnię. Jednak przez cały czas, myślami byłam przy tym, który mnie
odrzucał. A może wcale tak nie było? Może droczył się ze mną? Może nie był
demonem, a czymś zupełnie odwrotnym? Ostatnia myśl zmroziła mi krew w żyłach i odebrała wszelką nadzieję na tzw. lepsze jutro: może był...
_________________________________________
Mam nadzieję, że się podobało. Do następnego wpisu!
Wasza Amy...
Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! :)
OdpowiedzUsuńhttp://neverstopdreaminggg.blogspot.com
Świetne, będę śledziła. :)
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawa historia, aż wciąga :)
OdpowiedzUsuńkoniecznie muszę zaobserwować ;)
http://dancingwithaliens.blogspot.com/
Bardzo fajne !! :*
OdpowiedzUsuńhttp://natink4.blogspot.com/
Super historia będę zaglądać tu częściej :)
OdpowiedzUsuńsuper ! wpadnę jeszcze!
OdpowiedzUsuń