niedziela, 19 kwietnia 2015

Rozdział 6

To już kolejny rozdział :) Następny spróbuję dodać jakoś w czwartek. Chyba, że wcześniej nie wytrzymam i pojawi się szybciej :D Trochę bardziej skomplikuję życie Leny, więc od następnym rozdziałów szybko poznacie ją lepiej i pewnie znielubicie ;) Myślałam, żeby założyć jakiegoś fotograficznego bloga, ale nie jestem pewna, czy to dobry pomysł. Pomóżcie! :D
Okej, już kończę. Życzę miłej dzisiejszej niedzieli oraz super-tygodnia ! :)
_______________________________________
ROZDZIAŁ 6

Jakiś chłopak. Rzuciłam mu ostrzegające spojrzenie, ale popatrzył na mnie i po chwili swój wzrok skierował nieco niżej. „No, tak! Za duży dekolt!”- myślałam. Zmrużyłam lekko powieki, aby nadać sobie nieco znudzony wygląd, ale widocznie wyczytał na mojej twarzy coś zupełnie innego. W końcu poddałam się i lekko wzruszyłam ramionami. Ten gest mógł wyczytać jako znak mojej niechęci do zawierania znajomości, ale nadal patrzył tam, gdzie wcześniej. Zirytowałam się.
-Słucham?- spytałam uprzejmym głosem, chociaż w środku czułam już, tak doskonale znaną mi, wrzącą lawę. Podniósł głowę i popatrzył mi w oczy.
-Jesteś tą nową dziewczyną w szkole, nie?- powiedział, zupełnie nie ukrywając zainteresowania. Patrzyłam nieco niechętnie na jego osobę, ale lekko się uśmiechnęłam. Nadal trwałam w dziwnej nostalgii po pocałunku z Patrykiem. Jego krótkie, ciemnobrązowe włosy oraz błękitne oczy wciąż trwały w mej pamięci.
-Tak i co w związku z tym?- mówiłam nieco powoli, nie mogąc otrząsnąć się z uczucia błogości.
-Może potrzebujesz pomocy? Wiesz, mógłbym oprowadzić cię po szkole- zaproponował. Rzuciłam mu zdziwione spojrzenie i lekko zmarszczyłam brwi. Szukałam jedynie odpowiedzi na swoje pytanie zadane do Patryka, a otrzymałam podejrzanego typa jako zbędnego szkolnego mentora. Chciałam nieuprzejmie oznajmić mu, żeby spadał, jednak w ostatniej chwili powstrzymałam się. Przecież skoro Patryk mnie pocałował, to znaczyło, że mu na mnie zależało. Gdybym wzbudziła w nim zazdrość, na pewno szybko by do mnie przyszedł.
-Okej- odpowiedziałam z szerokim uśmiechem i lekko wychyliłam się ponad jego ramię. Podał mi swoją dłoń i przedstawił się.
-Daniel- uścisnęłam jego rękę.
-Lena- odparłam, a on wziął mój plecak, jak prawdziwy dżentelmen i zaczął oprowadzać.
Kiedy przechodziliśmy blisko szkolnej szatni, zobaczyłam z oddali Patryka. Daniel akurat skończył opowiadać jakiś kawał, typu suchar, a ja zaczęłam śmiać się w głos, aby zwrócić na siebie uwagę tego, który mnie pocałował. Popatrzył na mnie, a jego koledzy posłali mi ukradkowe spojrzenia. Ich emocje były doprawdy różnorodne. Większość z nich chciała się ze mnie ponabijać, ale niektórzy czuli jakieś dziwne przyciąganie. Oczywiście, że ich uwodziłam! Urodą zostałam obdarzona nie tylko do celów zawodowych, ale również dla zwykłej przyjemności wodzenia mężczyzn za nos, wywoływania u nich zazdrości oraz pożądania, a na końcu wbijania noża w serce. Uwielbiałam bawić się z nimi w ten sposób! Jednak w oczach i emocjach Patryka, nie zauważyłam żadnych odczuć, które sugerowałyby na bliskie zazdrości uczucia. Zdenerwowałam się, więc chwyciłam Daniela za ramię i poprosiłam o pokazanie klasy biologicznej.
Jeszcze się policzymy, kochasiu- pomyślałam, ale już po chwili zdałam sobie sprawę, że ten przymiotnik nie opisywał Patryka tak jak powinien. Miłość lub bardziej pożądanie i niepewność tkwiła w moim sercu, którego tak naprawdę nie miałam. Było jedynie w posiadaniu ciała człowieka, jakie przywdziałam. Biło, ponieważ musiało odrzucać wszelkie podejrzenia, ale nie dlatego, żebym nie umarła.
Na korytarzu zauważyłam podejrzanego chłopaka. Przyglądał mi się, próbując ukryć za marmurową kolumną, jednak wypatrzyłam jego spojrzenie. Miał nieco przydługą grzywkę w kolorze blond, trochę już przetłuszczoną. Ciemne, chyba granatowe oczy wpatrywały się we mnie z dziwną odrazą i dozą zainteresowania. Poczułam na sobie, nie tylko jego wzrok, ale także dziwne i drobne kryształki lodu, które uderzały w moje ciało. W miejscach tych uderzeń, dostawałam czerwonych oparzeń. To tylko bardziej spotęgowało tęsknotę za dotykiem Patryka. Dlaczego nasz pocałunek nie mógł trwać dłużej? I dlaczego teraz mnie unikał?
Daniel posłał mi zainteresowane spojrzenie i mocniej chwycił mnie w talii. Oczywiście, ten gest nie był dla mnie szczególnie komfortowy. Chciałam, aby przytulał mnie jedynie Patryk, jednak  tego nie udało mi się spełnić. Moje postanowienia, a zarazem zadania, jakie sobie przeznaczyłam na ten tydzień to:
1.Złapać w miłosne sidła Patryka;
2. Dowiedzieć się, kim on jest, do cholery?!;
3. Otrzymać więcej informacji na temat inwazji demonów, o której wspomniał mi Los.
-Och Losie, czemu jesteś moim przyjacielem, a nie możesz wpłynąć na me życie?- szepnęłam do odbicia w tafli kawy, jaką zaparzyłam sobie, gdy wróciłam do domu. Po tych słowach, zasiadłam do wszelkich pisemnych prac na uczelnię. Jednak przez cały czas, myślami byłam przy tym, który mnie odrzucał. A może wcale tak nie było? Może droczył się ze mną? Może nie był demonem, a czymś zupełnie odwrotnym? Ostatnia myśl zmroziła mi krew w żyłach i odebrała wszelką  nadzieję na tzw. lepsze jutro:  może był... 

_________________________________________

Mam nadzieję, że się podobało. Do następnego wpisu!
Wasza Amy...

6 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! :)

    http://neverstopdreaminggg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, będę śledziła. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawa historia, aż wciąga :)
    koniecznie muszę zaobserwować ;)

    http://dancingwithaliens.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne !! :*
    http://natink4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super historia będę zaglądać tu częściej :)

    OdpowiedzUsuń